Postanowiła wziąć udział w konkursie blogerek, na opisanie "Mój rytuał morskiej pielęgnacji" razem z produktami z morskiej linii produktów Le Pettit Marseillais.
Niedawno otrzymałam od LPM paczkę z nową linią produktów kampanii ambasadorskiej za aktywny udział w życiu LPM.
Bardzo się ucieszyłam z tego faktu, iż zostałam doceniona za swoje zaangażowanie w testowaniu kosmetyków tej marki.
Uwielbiam ich produkty, ale to właśnie morska linia przypadła mi najbardziej do gustu, nie tylko ze względu na odżywcze działanie na skórę, ale również za intensywne nawilżenie, które jest bardzo potrzebne mojej skórze ze względu na zbyt szybkie wysuszanie się jej.
A jak wygląda mój rytuał morskiej pielęgnacji?
Niedawno otrzymałam od LPM paczkę z nową linią produktów kampanii ambasadorskiej za aktywny udział w życiu LPM.
Bardzo się ucieszyłam z tego faktu, iż zostałam doceniona za swoje zaangażowanie w testowaniu kosmetyków tej marki.
Uwielbiam ich produkty, ale to właśnie morska linia przypadła mi najbardziej do gustu, nie tylko ze względu na odżywcze działanie na skórę, ale również za intensywne nawilżenie, które jest bardzo potrzebne mojej skórze ze względu na zbyt szybkie wysuszanie się jej.
A jak wygląda mój rytuał morskiej pielęgnacji?
Oprócz kąpieli z żelem nawilżającym do kąpieli przy pełnym odprężeniu po ciężkim dniu używam balsamu do ciała nawilżającego.
W trakcie kąpieli z żelem roznosi się w łazience delikatny zapach jak nad morzem śródziemnym, które uwielbiam i obiecuję sobie, że jeszcze nie raz odwiedzę.
Po kąpieli skóra jest delikatnie nawilżona, nie jak po innych żelach, kiedy po wytarciu skóra jest ściągnięta.
Balsam daje jeszcze lepszy efekt, kiedy po wieczornej kąpieli nawilżenie na skórze czuć jeszcze do poranka dnia następnego.
Oczywiście żel skończył się szybko, więc trzeba było kupić kolejny, natomiast balsam jest bardzo wydajny i nadal używam tej samej jednej tubki.
Polecam te produkty każdemu.
Komentarze
Prześlij komentarz